Pazerność nad grobem

Jak zostać w Warszawie bogatym kamienicznikiem? Najlepiej podrobić testament byłego właściciela. Pomocą służą zawodowi fałszerze.
Nie od razu poszli do sądu; myśleli, że zaszło nieporozumienie, które przecież samo się wyjaśni.
Wszyscy lokatorzy na Tykocińskiej 40 pamiętają, że Irena Krzeszewska była w karakułach. Może dlatego, że oni bez płaszczy, w kapciach, marzli na strychu, gdzie ich zgoniła, aby od drzwi wykrzyczeć, że jest właścicielką tej kamienicy, dotychczas komunalnej, a przed wojną należącej do Florentyny i Rocha Krzeszewskich.
(czytaj całość)
|
|
Czytaj całość...
|
|
Pazerność

Do rozprawy było jeszcze daleko, ale oszustom zaczął się usuwać grunt pod nogami. Pod znakiem zapytania stanęło przyznane już odszkodowanie za place i kamienice w śródmieściu Warszawy przy ulicach Wspólnej i Hożej. Samozwańczych spadkobierców zgubiła chciwość. Gdyby zadowolili się kwotą, którą akceptował Urząd Mieszkalnictwa, mieliby miliony złotych w kieszeni. Ale oni chcieli jeszcze więcej, odwołali się, wchodząc w sądowy spór ze Skarbem Państwa. Nim doszło do wyroku, wypłynęła sprawa sfałszowania testamentu. Wówczas prezes Urzędu Mieszkalnictwa zawiesił postępowanie administracyjne i anulował swoje poprzednie decyzje; postanowiono rozpatrzeć wszystko od nowa.
(czytaj dalej)
|
|
Czytaj całość...
|
|
Pieniądze dla biednych

Sąd przesłuchuje świadków oskarżonego:
Stawia się Piotr P. lat 66, jest sąsiadem Mirosława K. Mówi, że w latach 50. często widział pana Rocha w Bedlnie.
–Latem proszę Wysokiego Sądu sąsiedzi przyjmowali gościa z Warszawy w ogrodzie pod jabłonią. A ja jako dziecko podglądałem zza płotu. Zapamiętałem, jak się nazywa ten starszy pan, bo gospodarze często wznosili toast za jego zdrowie i wtedy padało nazwisko Krzeszewski.
(czytaj dalej)
|
|
Czytaj całość...
|
|
Zawalony dom

Danuta była oczkiem w głowie rodziców. Wcześniej przeżyli tragedię – dwie córki zmarły w dzieciństwie. Śmierć kilkuletniej Krysi a także nagle wymarznięcie ośmiuset drzew w sadzie pod Warszawą sprawiły, że Roch Krzeszewski zrezygnował z prowadzenia wielkotowarowego gospodarstwa na wsi. Kapitał zainwestował w nieruchomości. W 1922 roku kupił na wynajem okazałą kamienicę w centralnym punkcie stolicy przy ulicy Hożej 1a, tuż przy Placu Trzech Krzyży. Budynek był jak na owe czasy bardzo nowoczesny. Miał sześć wysokich pięter, windę i inne udogodnienia techniczne, wcale wówczas nie takie powszechne. (Dziś w tym miejscu jest tylko plac nadal ogromnej wartości). Sami Krzeszewscy osiedli w drugiej swej śródmiejskiej kamienicy przy ul. Wspólnej 75, w pobliżu parku.
(czytaj dalej)
|
|
Czytaj całość...
|
|
Ekspertyzy grafologiczne

Trwa powstanie. 4 września okolice ul. Jasnej są szczególnie ostrzeliwane z moździerzy. W szpital trafia pocisk artyleryjski, upada między piętrami. Gmach płonie. Ranni ewakuowani są do budynku firmy wydawniczej Gebethnera i Wolffa, oraz na skwerek przed szpitalem. Tadeusz z Danutą wynoszą na noszach ranną. Giną wraz z nią.
Gdy do Florentyny dociera tragiczna wiadomość, łapie dwie poduszki i biegnie na Jasną. Cudem wyciąga spod gruzów ciała córki i jej chłopaka, podkłada im pod głowy jaśki. Ale za chwilę jest następny nalot i na dziedziniec spada ściana kamienicy, grzebiąc odszukane ciała. Florentyna po raz drugi szuka w gruzach, tym razem bezskutecznie.
(czytaj dalej)
|
|
Czytaj całość...
|
|
|
|
|
|
|
Reportaż tygodnia
Najlepsze reportaże
Fałszywe tropy
Literatura faktu
Prosto z sądu
Fotoreportaż
Nasza kartoteka
Szkółka reporterska
|
|