JEST CISZA I KRWAWE NIEBO
Malarz Zdzisław Beksiński został zamordowany z powodu 200 złotych. Proces jeszcze trwa.
Zimowy wieczór 2005 roku. Godzina 21.30. Krzysztof K. akurat jest w łazience, gdy w przedpokoju odezwał się dzwonek telefonu. – Gdy wyszedłem – zeznał potem w prokuraturze – zobaczyłem na komórce dwa nieodebrane połączenia od pana Zdzisława. Próbowałem oddzwonić, ale już nie odbierał. Trochę mnie to zaskoczyło.
(czytaj dalej)
|
|
Czytaj całość...
|
|
POLICJANCI PODEJRZEWAJĄ
Policjanci podejrzewają, że morderca był już kiedyś w mieszkaniu swej ofiary. Prawdopodobnie ścierał ślady krwi z podłogi mopem, który, jeszcze mokry, bezbłędnie odłożył potem na swoje miejsce.
Czy motywem mógł być rabunek? Bo po bliższych oględzinach stwierdzono, że zginęły dwa aparaty fotograficzne warte ok. 4 tys. złotych.
Ale sejf, w którym leżało 100 tys. złotych pozostał nienaruszony. Zatem to chyba nie złodziej był mordercą.
(czytaj dalej)
|
|
Czytaj całość...
|
|
LILIANA ŚNIEG-CZAPLEWSKA
Liliana Śnieg-Czaplewska udostępnia policji maile od artysty. W jednym z nich Zdzisław Beksiński wspomina o pewnym pijaczku, mieszkańcu jego bloku. Wyraża się o nim per śmierdziel.
Ten mężczyzna często puka do drzwi artysty z prośbą o 20 złotych, rzekomo na chleb. – Widzę go w monitorze kamery, zaplutego, jak się chwieje. Boję się go – pisze Beksiński do dziennikarki.
Ale „śmierdziel” ma alibi.
(czytaj dalej)
|
|
Czytaj całość...
|
|
DOCHODZI DO PROCESU
– Przerażające, że życie człowieka, stanowiło dla oskarżonych równowartość kilku drobiazgów – podsumowuje mowę oskarżycielską prokurator. Dla Roberta K. za zabójstwo z premedytacją żąda 25 lat więzienia. Dla Łukasza – pięciu. Uznaje go winnym „pomocnictwa psychicznego” przejawiającego się nie tylko w tym, co zrobił w mieszkaniu malarza ale i w jego wcześniejszej odzywce, w samochodzie.– „No co, stchórzysz?” – miał zapytać Roberta, gdy wahali się, co robić.
Obrońca Roberta żądanie kary 25 lat ocenia za rażąco surowe ze względu na wiek, dobrą opinię i skruchę oskarżonego.
(czytaj dalej)
|
|
Czytaj całość...
|
|
|